Przewidywane trzy stuknięcia wypowiedziały osobny bieg po wymarzony cel. Nie było odwrotu. Szansa wygasła. Od chwili obecnej musimy poradzić sobie same. Wydawało by się, że to żaden problem. Dostanę alimenty, które w pewnym stopniu rozruszy nasz dochód. Wtedy jakże mylne stwierdzenie o którym nawet mi nigdy by się nie przyśniło.
Wierzyć w dobro sprawiedliwości to jak wierzyć w księcia, który ukoi Twe nerwy i zabierze Cię w nieznane. Czcigodni sędziowie nie uchylą się dla Twego dobra tylko wywęszą większe korzyści. Ta sprawa była z góry przegrana. Życie połączone z monotonnością tych, których intryguje wyimganinowane królestwo. Przywykłam. Bo, gdy ojciec bizmesmen jakże dobra szycha i partia wśród tych niezwykłych to zamydlenie oczu i obrócenie wszystko w nicość jest pestka..
- Rozprawę między Betty L. Richard a Oscarem Richard'em czas rozpocząć. - zimny ton głosu wydobył z siebie cichy bełkot, którym okrył całą salę rozwodową. Minimalne ciarki kryjące się pod mą skórą wypłynęły jak zaczerweiniony, krwisty wulkan przerażenia.
~♦~
Nazywam się Holly Richard, a o to moja historia spisana na kawałku papieru, który jeszcze niegdyś był tym ulubionym. Moje jakże wyśmienite, usłane różami życie w jednej sekundzie utraciło swój blask, normalne? Też tak sądzę. Nie każdy może sobie pozwolić na namiastkę szczęścia. Ono spisane dla garstki osób tuła się alejkami ludzi, którzy nie potrafią go docenić. Ja jestem z tych, którzy nie potrafili. Musiało prysnąć jak nie jedna bańka mydlana podczas tych gorących, odprężających kąpieli, które pozbawią Cię uczciwości i pogłębią Twe samouwielbienie. Nic nie poradzisz, gdy w portfelu i na koncie widnieje olbrzymia sumka z mnóstwem zer. Chciwość ludzka nie zna granic o czym zdołałam się przekonać na swej własnej osobie. Dotąd wyrachowana z przytupem na wszystko dziewczyna musiała rozkwitnąć w zupełnie przeciwnym kierunku. W kierunku tej dziewczyny, która docenić musiała niemalże zwykły banknot na dostojny posiłek, a która musiała zrezygnować z wielu przyjemności i trafić w szkole do grona osób tych, których mianuje się zwykłą społecznością. Znajomi, którzy byli przyjaciółmi okazali się tylko hienami na moje pieniądze. Ich utrata pokazała kto tak naprawdę jest tym najbliższym. W głębi duszy zdaję sobie sprawę z powagi sytuacji, ale nadal tkwię w chłodnej nadziei, że to co było jeszcze u mnie zagości.
~♦~
- Rozprawa rozwodowa rozstrzygnięta pozytywnie dla obojgu stron. Opiekę nad Holly Richard sąd rejonowy przyznaje matce ~ Betty Lugo Richard dodatkowo pan Oscar Richard musi miesięcznie płacić córce alimenty w wysokości 1000 złotych. Sprawę uważam za zakończoną. - i przewidywane trzy stuknięcia. Na sali zamieszanie, a rozpaczliwy głos mojej matki przeradza się w krzyk i ból połączony z cierpieniem. Ukucie w sercu i rozmazany widok ojca z nową kobietą. Ciężko. Oczywiście, że nie fajnie ujrzeć ten widok. Przecież do tej pory nasza rodzina była idealna. Rodzice się kochali, więc co się wydarzyło? Czego zabrakło tym razem? Będą żałować? Wiem jedno. Ta kobieta, która rozwaliła długoletnie małżeństwo mych rodziców jest nic nie wartą suką. Nic jej nie tłumaczy.
- Proszę wezwać doktora, dzwońcie po karetkę - ze środka sali przeraźliwy krzyk mej cioci. Przełknęłam głośno ślinę. Wiedziałam już, że to coś z mamą. Byłam tego święcie przekonana. Kobieta była wykończona natłokiem zdarzeń.
Sanitariusze zabrali mamę do szpitala. Okazało się, że to żadne zasłabnięcie z przemęczenia. To coś poważniejszego. Dopiero teraz się wystraszyłam. Okropnie się martwiłam i nie czekając chwili dłużej wraz z ciocią pojechałam do szpitala w centrum miasta z nadzieją, że wszystko będzie w porządku, gdy będziemy już na miejscu. Tak jednak nie było. Musiałam zmierzyć się z wiadomością jaką chciał przekazać mi doktor.
Odma opłucnowa. Mama skarżyła się nie raz na kucia w klatce piersiowej czy też duszność, lecz nigdy bym nie pomyślała, że mogło by być to coś poważniejszego niż tylko osłabienie organizmu bądź uczulenie.
- Twoja mama musi teraz odpoczywać, a przede wszystkim nie denerwować się. - Nie denerwować się? Ale jak. Rozwiodła się. Ojciec jeszcze zafunduje jej piekło. Jestem pewna. To kobieta go omota.
Byłam przy niej zawsze. Tym razem też nie mogłam opuścić kobiety, której wiele zawdzięczam. Podtrzymywała mnie już od małego, abym nie upadała i doradzała. Przypisać jej mogłam wiele. Miałam zawsze w tej kobiecie wsparcie.
- Co z Betty? - niebawem w poczekalni zjawił się mój ojciec.
- I nagle Cię to interesuje?
- Holly! - denerwował się. A to ostatnimi czasy przychodziło mi o wiele szybciej. Jego ataki były uciążliwe otoczeniu.
- Masz tutaj tylu lekarzy, trudno dopytać?
- Pamiętaj, że nie rozmawiasz z kolegą. - prychnęłam pod nosem wywracając oczami. Miałam żal do niego. Ogromny żal. Zostawił nas. Byłam załamana, roztrzęsiona i nie potrafiłam z nim spokojnie porozmawiać. Musiałam dać upust emocjom, by móc nawet na niego spojrzeć.
- Niewdzięczna pannica, jak Twoja żona ją wychowała. - za dużo. Zerwałam się z krzesełka stając dokładnie na przeciw jej twarzy. Moja ręka była uniesiona, a ta z powagą w oczach świdrowała moje zachowanie. Byłam wściekła. Jak mogła poruszać moją mamę.
- W przeciwieństwie wiem co to szacunek do samej siebie, a Ty ze swej rodziny już nie umiałaś tego wynieść. - ominęłam ją z chłodnym spojrzeniem. Wyprowadziła mnie z równowagi. Jak mój ojciec mógł zwrócić uwagę na tę kretynkę.
Wychodząc z budynku zimny wiatr ostudził me ciało, a moje myśli powędrowały do papierosa. Ostatnio paliłam częściej. Z nerw i z sytuacji spisanych do scenariusza. Nikotynowy dym działał kojąco. Uśmierzał sprzeczne myśli.
- Widać jaka to grzeczna dziewczynka. - usłyszałam ten sam piskliwy głos. Wszystkie mięśnie się napięły.
- Holly co Ty robisz z tym papierosem?
- Pewnie fikołki. - wywróciłam oczami.
- Nie poznaję Cię.
- Może Ty mnie nawet wcale nie znasz.
- Jak możesz tak mówić?
- Oscar chodźmy.. Jest tak rozkapryszona jak jej matka.
- Nie waż się mówić, źle o mojej mamie, bo nie ręczę za siebie. - ponownie poderwałam się do niej. Miałam ochotę wymazać ten uśmieszek z jej twarzy. Była zaledwie trzy - cztery lata starsza, a jeszcze taka nie mądra. Nie wytrzymałam, lecz zrobiłam to delikatnie. Ciągnąć za kosmyk jej włosów dodałam.
- Nie waż się więcej poruszyć tematu mego i mej mamy.
- Kochanie mówiłam Ci, że ona jest nienormalna. - odepchnęła mnie od siebie zanurzając się w ramionach mego taty.
- Holly Richard co do jasnej cholery to było? Natychmiast przeproś.
- Nie mam kogo za co przepraszać.
- Będę musiał porozmawiać z matką o Twoim zachowaniu. - tak, tak jasne. Zainteresuj się lepiej teraz swoją nową rodziną. Zostawiłam ich na tym parkingu, by w końcu móc odwiedzić mamę i sprawdzić jak się czuje. Nadal spała. Lekarz powiedział, że wybudziła się bez komplikacji, lecz potrzebuje jeszcze snu. Siedziałam z nią kilka godzin, aż w końcu sama musiałam wracać do domu. Czeka mnie jeszcze przygotowanie na jutrzejsze lekcje.
Dobrze, że chociaż dom został do naszej dyspozycji. Jeden plus dla ojca i jego hojności. Gdzie on mieszkał nie wiedziałam, a nawet zbyt mnie to nie obchodziło. Teraz chciałam tylko wziąć odprężającą kąpiel i położyć się spać.
- Słucham? - wibrujący telefon w mojej kieszeni znów o sobie przypomniał.
- Kurde Holl dzwonię do Ciebie już od południa. Gdzie Ty jesteś?
- W domu.
- Czemu się nie odzywałaś?
- Opowiem Ci Alison wszystko jutro. Dobranoc - nie miałam ochoty na rozmowy. Chciałam w końcu zasnąć i móc odpocząć. Dla mnie ten dzień też był wyczerpujący.
~♦~
Mamy pierwszy rozdział za sobą. Długi może i nie jest, ale postaram się w dalszych częściach. Ciekawy? Być może i nie jest. W końcu to początek, a już na wstępie nie ma co wyprzedzać zdarzeń. Potrzeba cierpliwości i spokoju, by wdrążyć się w intrygę losów bohaterki. Przygód będzie jeszcze sporo, także na początek odetchnijcie od problemów. Ich nie zabraknie, uwierzcie. Będzie sporo przeciwności. Będzie miło mi gdy ujrzę wasze recenzje na temat tego jak piszę i czy w ogóle się do tego nadaje.. Pozdrawiam M.
♥ Cudowny. Żal mi Holly :( Czekam na kolejny
OdpowiedzUsuńAww naprawdę świetny. Bardzo dobrze piszesz, idealnie dobierasz słowa. Sama treść jest już po prostu.. wow no po prostu brak słów. Genialny! Chyba zostaje stałą czytelniczką :) Jestem ciekawa co będzie dalej, czekam na nn ☺
OdpowiedzUsuń/L
Bardzo mi się podoba, świetne.
OdpowiedzUsuń